Blog > Komentarze do wpisu
Znowu sprzątam po niej ten cały syf...

Wrocław 26-07-2008 22:30 okolice knajpy Pod Lampionami,

Dzisiaj sprzątam po niej ten cały syf. Mam mało czasu, w każdej chwili może ktoś się napatoczyć i będę miał jeszcze więcej roboty. Jakim cudem znowu się w to wpakowałem? Ale coś Wam obiecałem, powiem Wam co ją kręci.

Ta suka, jak już wcześniej pisałem, bawi się w branie kolesi na litość, na obraz samotnej, porzuconej, zranionej kobiety, która potrzebuje wysłuchania. Ale to tylko taka ściema. Faktycznie jest to wyrachowana, bezwzględna babka, która nie zna litości i zawsze dostaje to co chce. Scenariusz jest zawsze taki sam ale jeden przypadek był szczególny. Wtedy prawie wpadła. Jakiś tydzień temu poznała w knajpie kolesia. Zobaczył samotną, smutną, zabłąkaną duszyczkę to postanowił się przysiąść do niej. A nóż uda mu się coś zaliczyć - pomyślał. Ona opowiedziała mu standardową bajeczkę, że rodzice wyrzucili ją z domu, ojciec co noc gwałcił a matka się temu biernie przyglądała. No typowa historyjka panienek na gigancie, o jakiej często słyszy się w TV. Jednak co innego słyszeć to w telewizji a co innego usłyszeć taką historię na żywo. Może poruszyć człowieka, zwłaszcza takiego trochę delikatnego typa. Rozmawiali chyba dobre 3 godziny a potem wyszli na zewnątrz. On zaproponował jej podwiezienie do domu co było w sumie nielogiczne skoro laska została wyrzucona z domu i nie miała się gdzie podziać. Ostatecznie pojechali do niego. Koleś już się nastawił na łatwe bzykanko, po drodze skoczył na stację po prezerwatywę bo nigdy nic nie wiadomo a trochę głupio złapać jakiegoś syfa od którego fiut odpada. Kiepsko, no nie? Ale do rzeczy. Generalnie panna stwierdziła, że jest zmęczona i chętnie by się przespała ale sama. Koleś się wkurwił, stwierdził, że ma spierdalać bo on darmozjadów nie będzie trzymał w domu. Albo bzykanie a potem spanie albo wypierdalaj. I to był jego podstawowy błąd. Laska wpadła w szał. Powinno to się stać później i wtedy scenariusz byłby standardowy ale stało się wcześniej, zupełnie nieoczekiwanie. Koleś był jakimś pieprzonym kolekcjonerem antyków więc miał trochę tego gówna w domu. Suka złapała jakiś posążek i roztrzaskała mu go na łbie. Koleś oczywiście padł jak długi na podłogę. No standard po prostu. Co było potem? Suka dzwoni do mnie, żebym przywiózł jakąś linę, sznur czy inne gówno. Stwierdziła, że ma ochotę na ostrą zabawę. No więc jadę jak ten debil pod wskazany adres i wiozę jej tą pierdoloną linę. Ona ją wzięła i wróciła do mieszkanka gościa. Ja czekam na zewnątrz bo po cholerę mam tam siedzieć i patrzeć jak się bzykają? Okazało się jednak, że nic takiego nie miało miejsca. Laska po 10 minutach powiedziała, żebym wszedł do pokoju bo może potrzebować mojej pomocy. To już jest schemat więc specjalnie nie byłem zaskoczony. Koleś leży przywiązany do kaloryfera. Widać, że oddycha. Na głowie ma potężną, krwawiąca ranę. Dupcia już niosła sól wygrzebaną gdzieś z jego kuchni. Posypała tą jego ranę. Koleś się ocknął, zaczął wrzeszczeć a przynajmniej się starał bo suka go wcześniej zakneblowała jego własnymi gaciami.

CDN.




Wrocław, 27-07-2009, mieszkanie kolejnego naiwniaka.


Godzina 2:15

Dostałem od niej krótką wiadomość - mam posprzątać bałagan. Koleś mieszkał w starej, rozpadającej się kamienicy, takiej jakich wiele w tej wrocławskiej dzielnicy slamsów. W sumie to nie wiedziałem co mnie czeka na miejscu bo nic więcej nie dało się od niej wyciągnąć. Masz posprzątać, i chuj. Głupia suka, bawi się mną na każdym kroku a ja daje się tak prostacko wykorzystywać. Kiedyś ją załatwię...

Godzina 2:30

No i jestem na miejscu. Jak to bywa z tymi starymi kamienicami, na klatkach schodowych działa co druga lampa albo i wcale. Do tego jeszcze te pierdolone schody. Skrzypią i uginają się jakby miały się zaraz, w pizdu, rozwalić. Co ja wiem o tym mieszkaniu? W sumie chata 2 pokojowa, z przedpokojem, znajduje się na drugim piętrze. Nie, źle! To jest 3 piętro, na drugim to znajdowała się chata innego gościa, który, notabene, mieszkał w tej samej kamienicy tylko w innej klatce. No ale to w sumie gówno Was powinno obchodzić, przynajmniej narazie. Kurwa, ktoś właśnie schodzi z wyższego piętra, trzeba spieprzać w jakiś ciemny kąt. Przecież nikt nie może zobaczyć, że tu jestem.

Godzina 2:35

Dobra, już sobie poszedł. Jestem na trzecim piętrze, teraz tylko muszę odnaleźć odpowiednie mieszkanie co oczywiście nie jest proste bo ciemno tu jak w dupie u murzyna. Hmm... Popatrzmy... Gdzieś w kieszeni powinienem mieć zapałki... O! SĄ! Dobra, to szukamy numeru 54. 45, 49, 53... Dobra, znalazłem! Zobaczymy co za syf tym razem mi ta dziwka zostawiła. Klucz miał być podobno pod wycieraczką i faktycznie tam się znajduje. Kurwa, zamek się zaciął!!!

2:45

No w końcu! Jeszcze kilka takich akcji i wyląduję w jakimś pierdolonym psychiatryku przez tą szmatę... No to sprawdźmy. W przedpokoju widać spory burdel, wszystko porozrzucane, widać, że doszło to do jakiejś szamotaniny, światła brak ale w powietrzu czuć swąd spalenizny więc pewnie instalacja siadła. Gdzie ta suka ukryła te zwłoki... Wchodzę do pierwszego napotkanego pokoju i oczywiście tutaj też burdel, na ścianach widać zaschnięte ślady krwi. O PROSZĘ!!! Jest nawet krwawy odcisk dłoni. To się, kurwa, nazywa sztuka nowoczesna... Generalnie gówno widać ale na tyle dużo, żeby stwierdzić, że nic tu nie znajdę. Może w sraczu...

2:55

I znowu nic no ale to nie w jej stylu. Jest duży pokój, po rozwalonych meblach widać, że sypialny. Oooooo, i jest nasz denat. No i to już jest standard, ujebane palce u nóg i rąk a rany posypane solą. Kurwa, ona jest PIERDOLNIĘTA ale w sumie za to ją kocham chociaż to wydaje się śmieszne i chore!!! Ciemno, niewiele widać ale chyba koleś nie oddycha czyli robota prosta. Trzeba go do końca pociąć, zapakować w torby i zawijam się z tym koksem na dół. Musze używać piłki do metalu bo... CO JEST, KURWA!!!

3:05

Ta suka nie dobiła gościa, koleś żyje. Nie ma oczu a w zasadzie ma tylko, że bardziej przypominają one miazgę. Widać, że mocno zapuściła pazurki ostatnio. Facet charczy coraz głośniej, spierdalam stąd zanim ktoś wezwie policję...

3:30

Mogę mówić dalej, jestem daleko od tego miejsca. Jak ten koleś przeżył. Gardło miał poderżnięte, palce poobcinane i posolone. Jeśli nie z wykrwawienia to z bólu powinien się przekręcić zwłaszcza, że ta suka mu gałki oczne zmiażdżyła... Nie rozumiem o co chodzi, muszę to przemyśleć na spokojnie...

czwartek, 26 sierpnia 2010, uroczy_psychopata

Polecane wpisy